Poezja Kazimierza Grochmalskiego - niespodziewane wsiąkłam w coś nowatorskiego

sobota, stycznia 12, 2019


Poezja jest dla mnie czymś, co zdecydowanie należy dawkować. Jestem jednak bardzo otwarta na wszelkie gatunki literackie, więc nie zamierzałam odrzucać możliwości zrecenzowania dwóch tomików wierszy Pana Kazimierza Grochmalskiego. Sam autor to postać niesamowita. Człowiek bardzo twórczy, który przygotował 16 własnych inscenizacji dla "teatru maya", z którym podróżował po świecie. Niesamowita osobistość, która podczas wykładów i zajęć ze studentami, przekazywała dalej swoje doświadczenie, wiedzę i pasję. Wydaje mi się właśnie, że aby tworzyć wiersze czy szeroko zakrojone utwory poetyckie, trzeba mieć tą wewnętrzną wrażliwość, nie powiem, że koniecznie związaną z wiekiem czy życiowym doświadczeniem, ale w pewnym sensie z przeżyciem ‘czegoś’, często trudnego czy przygnębiającego.

"Teatr, którego nie było", wydany w roku 2016, wydaje się posiadać motyw przewodni, ale tak naprawdę większość utworów mówi o wspomnieniach, przemijaniu, swojego rodzaju odgrywaniu roli w sztuce życia, ale też w pewnym sensie uciekaniu z jej przewidywalnych i często okrutnych czy niesprawiedliwych schematów. Tych wierszy zdecydowanie nie można wrzucić w jeden worek, gdyż każdy utwór wnosi coś innego nad czym można się zatrzymać i chwilę zastanowić. I poezja ma w sobie właśnie to coś, co sprawia, że możemy posiadać własną interpretację, ale zawsze istnieje ta nutka tajemniczości, która nie pozwala nam z całą pewnością określić, co miał na myśli autor.

Proszę, nie mów do mnie
„Do widzenia, do jutra…”
albo mów ciągle i zawsze
aż zostaniesz, wtulona w me ramiona
bez pożegnania
i bez przywitania.

Miałam zostawić sobie tą lekturę na później, jednak wsiąkłam już od pierwszej strony. Całość jest doprawiona bardzo prostymi rysunkami, jednak myślę, że pasują i uzupełniają one odbiór. W mój gust najlepiej trafiły następujące wiersze: Moja piosenka, Erotyk, Bieg przez życie, Mgła, Na wybiegu, Dylematy bytu i Pamięć. Wydaje mi się, że czasem warto sięgnąć po poezję i zadumać się na moment, krótką chwilę.

„Traktat o marionetkach” to drugi tomik wierszy pana Kazimierza Grochmalskiego, bardziej współczesny, bo wydany w roku 2018. Nie ukrywam, że po lekturze pierwszego zbioru, miałam dosyć duże oczekiwania.

Tomik podzielony jest na trzy części i pierwsza z nich ma w sobie te melancholijne, negatywne tony oceniania świata, co było dla mnie lekko przytłaczające, jako, że jest to część najbardziej rozbudowana. W moim odczuciu wiersze mają moc wpływania na emocje odbiorcy, a z zasady lubię wybierać utwory, które poprawiają humor i napawają optymizmem. Tym razem nie zauważyłam zwięzłości powracania i krążenie wokół zbliżonych tematów. Sądzę, że wiersze były dosyć rozstrzelone, dotykały wielu aspektów, bez szeroko zakrojonych metafor czy odniesień. Oczywiście moi państwo, mogę się mylić, jako, że nigdy w stu procentach nie wiemy co siedzi w głowie autora i treści, które chce nam przekazać, mogą rozmijać się z odbiorem czytelnika. W tym tkwi też pewien urok, przyznajcie sami.

Te maki nicejskie
takie subtelne, powyginane,
gotyckie madonny z łepkami
świecącymi zamyśleniem.

Najbardziej podobały mi się następujące wiersze: Galeria czasu, Obiektywy, Kwiaty ulicy, Trzy mowy pożegnalne. I na sam koniec postanowiłam wspomnieć o oprawie graficznej. Zdjęcia dobre, z inscenizacji teatralnych, przetykane były rysunkami i szkicami i niestety brakowało mi tu spójności, widocznej w poprzednim tomiku i prostych, odręcznych ilustracjach. Wydaje mi się, że w tego typu wydaniach, warto pokusić się o spójność. Pozostanę więc przy stwierdzeniu, że „Teatr, którego nie było”, bardziej trafił do mojego rozedrganego serduszka, ale fani poezji, tej nawet bardziej melancholijnej, zapewne znajdą coś dla siebie w obu wydaniach. Pierwszy tomik oceniam na 7/10, a drugi na 6/10, o ile z poezją w ogóle należałoby dyskutować i jakkolwiek ją oceniać. Polecam kochani, koniecznie spróbujcie :)

Może polubisz też:

2 komentarze

  1. Bardzo ciekawa recenzja, analizując ogół potrafiłaś wyselekcjonować najciekawsze utwory. To dobry feedback dla czytających Twoją recenzję, ale też tych, którzy chcą skonfrontować swoje odczucia z innymi osobami. No i plus na dostrzeżenie ilustracji! Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń